Get your damn tags right!

Dziwne, Sny, Straszne 4 komentarze »

Mieszkałem tam w dość dziwnym miejscu. Ani trochę nie przypominało ono mojego domu. Ciasne przejścia, brak jakichkolwiek drzwi między pomieszczeniami, półmrok. Usłyszałem pukanie. Nie zdążyłem nawet pomyśleć, a oni zjawili się nieproszeni na środku mojego pokoju. Kilku mężczyzn w ciemnych strojach. Błyskawicznie rozeszli się po mieszkaniu. Czegoś szukali. Jeden z nich podszedł do mnie i zaczął mi wyjaśniać zaistniałą sytuację. Mówił, że to ogólnokrajowa akcja prewencyjna. Szukają plików z muzyką. Nie, nie chodzi wcale o ich legalność. Akurat ich to nie interesuje. Znalezione mp3 sprawdzają pod kątem poprawności zapisanych tagów.

Po chwili panowie wprowadzili do mieszkania dziwną istotę. Nie miała kończyn, nie posiadała jako takiej barwy. Była to bezkształtna masa, emanująca mroczną aurą. Poruszała się bardzo wolno, jakby z wielkim wysiłkiem. Zbliżyła się do mnie. W pomieszczeniu zapanował jeszcze większy mrok niż wcześniej. Nie potrafię powiedzieć, czy zdałem test. Obudziłem się. Za dużo last fm'a, oj za dużo.

Six days at the bottom of the ocean

Dziwne, Klimatyczne, Sny Dodaj komentarz »

Znalazłem się w zupełnie nieznanym miejscu, gdzieś bardzo daleko. Wszystko tonęło w głębokim śniegu. Był tam ze mną bliżej nieznany mi mężczyzna. Ubrani byliśmy na czarno, w grube futra i czapki. Brodziliśmy w zaspach idąc przez tundrę. W końcu dotarliśmy do jakiejś wioski. Kilka, kilkanaście, może trochę więcej drewnianych chat umiejscowionych na wpół zalesionym terenie. Stanęliśmy przy tylnej ścianie jednego z domów. Zatrzymaliśmy się. Staraliśmy się uspokoić i wyciszyć nasze oddechy. Po chwili, mężczyzna zaczął swoją opowieść. Powiedział, że znajdujemy się w małej wiosce na Syberii. I nie jesteśmy tutaj przypadkiem. Podobno tego miejsca nie ma na żadnej mapie – kontynuował. Stąd w większości pochodzili marynarze, którzy służyli na okręcie Kursk, który zatonął tragicznie. Wychyliłem nieśmiało swoją głowę zza ściany budynku. Zobaczyłem zbiorowisko ludzi. Gromadzili się w wyznaczonym miejscu. Wciąż przybywali jeszcze nowi. Mężczyzna polecił mi, abym zachował ostrożność i pod żadnym pozorem nie dał się im dostrzec. Powiedział też, że właśnie teraz obchodzą w szczególny dla siebie sposób kolejną rocznicę tej tragedii. Dalej mówił o tym, że marynarze uwięzieni na pokładzie tonącego okrętu do ostatniej chwili czekali na ratunek. Wymieniał po kolei słowa opisujące towarzyszące im prawdopodobnie odczucia. Strach, niepewność, inne. Słuchałem go stojąc osłupiały. Spojrzałem jeszcze raz na zebranych tam ludzi. Na te rodziny, na kobiety i dzieci. Dostrzegłem łzę spływającą po policzku pewnego starca w smolisto-czarnej futrzanej czapie. Mężczyzna zdążył mi jeszcze powiedzieć, że istnieje taki utwór, który był skomponowany w oparciu o wcześniej wspomniane wydarzenia. Znałem go dość dobrze. Bez problemu odtworzyłem sobie go w mojej głowie.

Theme by Natty WP ported for Jogger by square.mp@jabber.wp.pl